Idzi / Wójcik i ich Fiat Cinquecento Sporting
2026-02-06 07:48:11
Idzi / Wójcik i ich Fiat Cinquecento Sporting

Zeszłoroczny 5. Rajd Małopolski, który był trzecią rundą sezonu, zgromadził na starcie całkiem sporą liczbę debiutantów w cyklu Millers Oils HRSMP. Kolejnymi debiutantami byli Marcin Idzi i Piotr Wójcik.

Marcin już od dziesięciu lat startuje Fiatem Cinquecento, sezon po sezonie wspinając się coraz wyżej w rajdowych drabinkach. Od startów na zamkniętych próbach sportowych, poprzez rywalizację na tradycyjnych odcinkach specjalnych, następnie zmieniając Super-KJS-y na Rajdy Okręgowe, aż w końcu w ubiegłym roku debiutując w cyklu Millers Oils HRSMP. W tym czasie zaliczył ponad 40 startów we wspomnianym Cinquecento oraz lata zdobywania doświadczenia w rajdowych cyklach, głównie na Śląsku i w Małopolsce. Piotr to również doświadczony zawodnik, od prawie dziesięciu lat startujący w roli pilota, a swoją przygodę na prawym fotelu rozpoczynał we Fiacie Cinquecento Sporting.

Przed rokiem Marcin i Piotr wystartowali w trzech rundach, każdą z nich kończąc na podium klasy C2.

Tak jak w swojej wypowiedzi napisał Marcin, we Fiacie Cinquecento swoje kariery rozpoczynało bardzo wielu kierowców. Swego czasu był to niezwykle popularny samochód, pomagający w stawianiu pierwszych rajdowych kroków, do tego stopnia, że naprawdę duża liczba obecnie szybkich i doświadczonych kierowców wiąże swoje wspomnienia z początkami właśnie z tym modelem. Niewielkie wtedy koszty modyfikacji do sportu, puchary markowe, liczna i wyrównana konkurencja oraz szeroka dostępność części – te cechy sprawiały, że Fiat Cinquecento był dla wielu pierwszą prawdziwą rajdówką. Za kierownicą Cinquecento z rajdami zaczynali również niektórzy zawodnicy z cyklu Millers Oils HRSMP, na przykład Maciej Lubiak w 1997 roku, Marcin Majcher w 1999 roku czy też Piotr Gadomski w sezonie 1994.

Niewielki samochód, a potrafi przywołać tak wiele wspomnień, zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców, bo dzięki dawnej wszechobecności tego modelu w rajdach wielu z nas miało z nim styczność, czy to na poziomie amatorskim, czy bardziej profesjonalnym. Kształtowało późniejsze talenty, dawało szerokiemu gronu kierowców możliwość rywalizacji na krajowym poziomie i sprawiało wiele radości – tak również można opisać Cinquecento. Za załogę MI Rally Team trzymamy kciuki za skompletowanie planu na nowy sezon i do zobaczenia w Millers Oils HRSMP.

Marcin Idzi: „Nie ma co ukrywać – ubiegłoroczny sezon był spełnieniem marzeń z lat młodości. Nie pochodzę z rodziny rajdowej, a sportem tym zaraził mnie kolega ze szkoły średniej, kiedy to na wagary poszliśmy oglądać odcinek Rajdu Polski przebiegający niedaleko naszej miejscowości. Od tamtej pory jeździłem na rajdy jako kibic i zawsze chciałem choć raz w nich wystartować. Kiedy pojawiła się taka możliwość – a wiadomo, życie różnie układa priorytety – plan był prosty: przed pięćdziesiątką wystartować w rajdzie rangi mistrzostw Polski. I to udało się zrealizować właśnie w zeszłym roku. Mam pełną świadomość, że nasze auto – pomijając Trabanta Kasi Uszok – jest najsłabsze w stawce, ale jazda nim daje nam mnóstwo frajdy i przyjemności. Osoby, które kiedykolwiek startowały Fiatem Cinquecento lub Seicento, doskonale wiedzą, że z uwagi na swoje gabaryty i krótki rozstaw osi wcale nie jest to łatwy samochód w prowadzeniu. Myślę też, że auto sprawia radość nie tylko nam – nieraz widzę kibiców machających przy trasie, a na serwisie odwiedza nas sporo osób, dla których widok naszego samochodu jest pretekstem do opowieści o tym, jak kiedyś sami takim jeździli. Ubiegłoroczny cykl był fantastyczną przygodą, podczas której poznaliśmy wiele nowych osób, bo zawsze będę powtarzał, że rajdy to nie tylko samochody, ale przede wszystkim ludzie. Ogromne podziękowania należą się pozostałym zawodnikom cyklu, którzy przyjęli nas do swojego grona jak swoich. Jeśli chodzi o plany na obecny sezon, to jeszcze nie jesteśmy ich do końca pewni. Oczywiście bardzo chcielibyśmy wystartować w całym cyklu, ale – jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Na pewno wystartujemy w Rajdzie Małopolski i prawdopodobnie jeszcze w kilku rundach, jednak na ten moment nie możemy wskazać niczego konkretnego.”

Piotr Wójcik: „Pierwszy sezon w Millers Oils HRSMP był dla mnie ogromnym wyzwaniem i jednocześnie

potwierdzeniem, że obrana droga ma sens. Od dziecka interesowałem się sportem motorowym, a możliwość zostania pilotem rajdowym i udziału rajdzie na poziomie Mistrzostw Polski było spełnieniem wielkiego marzenia. Startujemy jako zgrany zespół – ludzie, którzy znają się od wielu lat – i to jest naszą ogromną siłą. Zarówno w aucie, jak i poza nim bardzo dobrze się rozumiemy, co w rajdach ma ogromne znaczenie. Sezon nie był łatwy, bo każde zawody stawiały przed nami nowe wyzwania zarówno sportowe, jak i mentalne. Były momenty trudne i sporo stresu, ale to właśnie te wyzwania sprawiły, że debiutancki sezon w Millers Oils HRSMP zapamiętam na długo.”