
Renault Clio Maxi to samochód, który dzięki swojej dynamicznej stylistyce zyskał sympatię wielu fanów rajdów samochodowych. Jeśli chodzi o światową scenę rajdową, model ten bez wątpienia kojarzy się m.in. z Jeanem Ragnottim, Philippem Bugalskim czy Bernardem Munsterem, natomiast w kontekście polskiej historii rajdów przywołuje wspomnienia startów za kierownicą Clio Maxi takich kierowców jak Janusz Kulig, Bogdan Herink, Waldemar Doskocz oraz Jan Kościuszko. W cyklu Millers Oils HRSMP ten wyjątkowy samochód również pojawia się na trasach, za sprawą Bartosza Kołdeja i Kacpra Pietrusińskiego.
W ubiegłym sezonie Bartosz i Kacper powrócili do regularnych startów po kilku latach pojedynczych występów na odcinkach specjalnych. Wyniki osiągnięte w pięciu rundach pozwoliły im sięgnąć po tytuł Wicemistrzów Polski w klasyfikacji klasy Historic OPEN -2000. Dla Bartosza był to dodatkowo upragniony, pierwszy tytuł zdobyty w rajdach samochodowych. Wcześniej miał on już okazję kończyć sezon na podium, jednak w wyścigach płaskich — w 2022 roku został Wicemistrzem Polski w klasie D4 1400 (Endurance) w cyklu WSMP, startując Fiatem Seicento.
Wracając do Renault Clio Maxi, warto dodać, że w ubiegłym roku minęło dokładnie 30 lat od debiutu tego modelu w rajdach samochodowych, który miał miejsce podczas 63. Rajdu Monte Carlo. Bartosz i Kacper swoim egzemplarzem w ciekawy sposób urozmaicili stawkę Millers Oils HRSMP i przez niemal cały sezon aktywnie uczestniczyli w zaciętej rywalizacji w klasie HO-2000. Podczas czwartej rundy ubiegłorocznego sezonu, czyli 34. MARMA Rajdu Rzeszowskiego, Kacper Pietrusiński mógł natomiast świętować swój jubileuszowy, setny start na rajdowych trasach.
Zapraszamy również do wypowiedzi Bartosza, w której opowiedział o swojej ponad trzynastoletniej przygodzie z rajdami, o wcześniejszych samochodach, którymi przez kilka lat startował w Rajdowym Pucharze Polski, a także o technicznych zagadnieniach związanych z jego Renault Clio Maxi. Mamy nadzieję, że również w tym roku zobaczymy tę załogę na trasach Millers Oils HRSMP.
Bartosz Kołdej: ,,Będąc szczerym to prace nad Clio i jego budową następowały krok po kroku i już nawet nie pamiętam kiedy się rozpoczęły. W sumie chyba na początku nie było założenia, żeby budować rajdówkę w takiej formie w jakiej obecnie występuje. Przecież w międzyczasie jeździłem Peugeotem 106 (którego nota bene kupiłem od Mistrza Polski Jarka Szeji). Później po 106 postanowiłem zbudować Citroëna Saxo do RPP, a to tylko dlatego, że Saxo miało o wiele ciekawszą homologację i mogliśmy w nim zastosować skrzynie sekwencyjną z C2 R2 Max.
Wiele osób mnie pyta najczęściej jak się do Clio mieszczę. A wcale nie jest tak złe. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu nadwozia jest całkiem komfortowo, chociaż wsiadanie i wysiadanie nie należy do najprzyjemniejszych. Drugim najczęstszym pytaniem jest specyfikacja tego samochodu. Tutaj nie ma tajemnicy, że przez brak niektórych części zdecydowaliśmy sie zbudować samochód tak, aby był mniej awaryjny, na nowych podzespołach, ale żeby także dawał dużo frajdy z jazdy.
Mimo, że posiadamy od zera przygotowane nadwozie to nadal jest to ponad 30 letnia konstrukcja. Nowościami są zawieszenie, skrzynia biegów czy hamulce. Silnik został zbudowany zgodnie z homologacją tak, aby mieścił sie pojemnościowo do 2.0. Dodatkowo blok silnika jest to dokładnie ten sam blok, który występował w oryginalnych wersjach. To tak na prawdę auto, którego nigdy nie sprzedam. Daje mi dużo funu. Cieszy i oko i ucho.”



