Rajd Świdnicki podsumowanie oraz galeria
2026-04-27 10:46:24
Rajd Świdnicki podsumowanie oraz galeria

W dniach 24-25.04. 2026 odbyła się pierwsza runda Millers Oils Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (Millers Oils HRSMP). Przy pięknej pogodzie, tysiące kibiców podziwiało występy załóg w legendarnych samochodach rajdowych. Ci, którzy zostali w domu, mogli oglądać relację na żywo w telewizji Motowizja.

Historic Open +2000

Klasa Historic Open +2000 była najliczniej obsadzona spośród wszystkich klas. Dla kibiców zgromadzonych przy odcinkach była to doskonała okazja, aby zobaczyć różnorodne, mocne i szybkie samochody. Damian Sawicki zaprezentował bardzo wysokie tempo, Marcin Majcher pojechał szybko i widowiskowo – szczególnie na miejskim odcinku oraz na nawrotach pod tamą w Lubachowie, Tomasz Czopik po dwunastu latach powrócił na trasy Rajdu Świdnickiego i dostarczył fanom rajdów wielu pozytywnych emocji swoim powrotem do rywalizacji, a Krzysztof Czechak był bliski wywalczenia miejsca na podium w swoim debiucie w cyklu.

Po zeszłorocznym braku podium w Świdnicy Damian Sawicki zaznaczył swoje wysokie tempo i w pierwszym wspólnym starcie z Piotrem Sieliło zwyciężyli w klasie Historic Open +2000. Szybka, pewna jazda oraz systematyczne budowanie przewagi z oesu na oes pozwoliły im sięgnąć po zwycięstwo. Ciekawie prezentowała się rywalizacja załóg Marcin Majcher / Mateusz Adamski oraz Krzysztof Czechak / Michał Marczewski. Po miejskim odcinku obie załogi dzieliło zaledwie 0,6 sekundy i zaprezentowały one widowiskową jazdę przed licznie zgromadzonymi kibicami. Na trzecim odcinku ponownie różnica wyniosła tylko 0,6 sekundy. Na czwartym odcinku załoga Subaru Legacy 4WD Turbo odrobiła 1,2 sekundy straty i awansowała na drugie miejsce, wyprzedzając załogę Subaru Imprezy GC8 o 2,7 sekundy. Niestety na kolejnym, piątym odcinku Krzysztof i Michał zakończyli udział w rajdzie – zapowiadał się dalszy ciąg zaciętej rywalizacji, aż do samego końca. Mamy jednak nadzieję, że Krzysztofa zobaczymy jeszcze w tym roku w HRSMP.

Tomasz Czopik po dwunastu latach ponownie pojawił się na trasach Rajdu Świdnickiego. Z Małgorzatą Kosińską na prawym fotelu, która ostatni raz w Rajdzie Świdnickim startowała w 2015 roku w roli kierowcy, rozpoczęli zmagania od czwartego miejsca, z każdym odcinkiem powiększając przewagę nad rywalami jadącymi Mitsubishi Lancerem Evo VI. Niestety awaria na piątym odcinku uniemożliwiła im dotarcie do mety. Najważniejsze jednak, że Tomasz Czopik ponownie jako pełnoprawny zawodnik pojawił się w rajdowej stawce, a kibice wyczekiwali jego przejazdów i licznie odwiedzali strefę serwisową, wyrażając ogromne zainteresowanie jego startem.

Zatem podium w tej klasie należało głównie do załóg w Subaru, ale fani historycznych rajdowych Mitsubishi również mają powody do zadowolenia, ponieważ trzecie miejsce zajęła załoga Mitsubishi Lancera Evo VI Jakub Grochola / Ernest Górecki. Dla obu zawodników jest to sezon nowych doświadczeń, gdyż Jakub dopiero rozpoczyna swoją przygodę z modelem Evo, a Ernest startuje głównie w rajdach terenowych. Na czwartym miejscu do mety dojechali Mateusz Kaszuba i Rafał Rybacki, jadący Subaru Legacy 4WD Turbo. Na mecie w Świdnicy zabrakło jedynej w tej klasie załogi w samochodzie z napędem RWD, czyli Szymona Rusina i Magdaleny Ścieszka-Rusin, którzy wycofali się już na samym początku rajdu.

Klasa C1

Klasa C1 dostarczyła znakomitego widowiska w kontekście sportowej rywalizacji na odcinkach. O to właśnie chodzi w rajdach – emocje do samego końca, a takie oesowe pojedynki pozostają na długo w pamięci. A oprócz tego w tej klasie mogliśmy podziwiać wyśmienite samochody. Stajnia NAC Racing przywiozła do Świdnicy egzemplarze Mitsubishi Lancerów, które swoim klasycznym dźwiękiem i barwami dostarczyły wiele emocji, a Marek Suder z Marcinem Kowalikiem zaprezentowali solidny pokaz możliwości i dobrej jazdy w Fordzie Escorcie RS Cosworth. Patrząc na te samochody, aż pojawia się uśmiech na twarzy, a na żywo, i to jeszcze na tak kultowych oesach, robiły ogromne wrażenie. Takie historyki mają w sobie to coś i tę wyjątkowość, za którą je uwielbiamy.🏁 W klasie C1 mogliśmy obserwować zaciętą i niezwykle ciekawą rywalizację. Na trzykilometrowym odcinku miejskim najszybsi byli Marek Suder i Marcin Kowalik, w sobotni poranek ze stratą zaledwie 1,5 sekundy do walki o pierwsze miejsce ruszyli Paweł Molgo i Rafał Marton. Po odwołanym drugim odcinku, na trzecim oesie duet NAC Racing odniósł zwycięstwo, wyprzedzając rywali z Gazmot Motorsport o 0,9 sekundy. Na czwartym odcinku załoga Mitsubishi Lancera Evo V odrobiła 0,6 sekundy straty i objęła prowadzenie z przewagą 6,5 sekundy. Na piątym odcinku ponownie doszło do zmiany lidera – załoga Forda Escorta RS Cosworth odzyskała prowadzenie, tym razem z wyraźną przewagą 22 sekund. Na szóstym odcinku Paweł Molgo i Rafał Marton ponownie zaczęli odrabiać straty, redukując różnicę do ośmiu sekund przed finałowym odcinkiem. O wszystkim zadecydował ostatni oes – ostatecznie, z przewagą 4,4 sekundy, zwyciężyła załoga Molgo / Marton. Brawa dla obu zespołów – to doskonały przykład na to, że w rajdach historycznych wciąż obecna jest zacięta, wyrównana i czysto sportowa rywalizacja. Liczne zmiany pozycji, odrabianie strat, budowanie przewagi oraz rozstrzygnięcia do ostatnich metrów – czyli wszystko to, co w rajdach najpiękniejsze.

Podium uzupełnili zawodnicy NAC Racing – debiutujący za kierownicą Mitsubishi Lancera Evo VI Andrzej Gut-Mostowy i Jarosław Janasz. Dla Jarosława był to już jedenasty start w Rajdzie Świdnickim, a w przeszłości rywalizował już w cyklu HRSMP podczas tej imprezy, m.in. jako pilot Arkadiusza Kuli w BMW M3 E30 i Renault Megané Maxi.

Czwarte miejsce zajęli Michał Łusiak i Michał Jurgała, którzy dobrze rozpoczęli rywalizację od trzeciej lokaty na pierwszym odcinku, lecz ostatecznie ukończyli zawody tuż za podium.

Klasa Historic Open – 2000

W klasie HO-2000 wystartowały same Hondy Civic, a dobrze wiemy, że odpowiednio przygotowane, starsze konstrukcje z napędem na przednią oś potrafią zapewnić widowiskowe emocje i przyciągają uwagę kibiców. Szczególnie takie Hondy Civic pamiętamy z czasów dominacji tych samochodów w różnych cyklach rajdów okręgowych kilka lat temu, zwłaszcza na Śląsku. W tej klasie, debiutując w Millers Oils HRSMP, wystartowali Marcin Gluza i Adam Tomalak, niegdyś obaj rywalizujący w rajdach okręgowych oraz w Super-KJS, skąd kibice znają ich najlepiej i gdzie imponowali bardzo mocnym tempem. Interesujące, wyróżniające się kolorystyką nowe barwy, a także szybkie tempo jazdy zaprezentował Paweł Szczotka, natomiast tempo doświadczonym zawodnikom skutecznie dotrzymywał młody i utalentowany Kordian Pelczar.

W klasie Historic Open -2000 od pierwszego do ostatniego odcinka prowadzili Paweł Szczotka i Marcin Borycki. Tuż za nimi podążali Kordian Pelczar i Adam Janiszyn, którzy po trzecim odcinku awansowali na drugą lokatę i przez cały rajd konsekwentnie naciskali liderów, wygrywając dwa odcinki specjalne. Słowa uznania należą się Kordianowi – jeszcze dwa lata temu stawiał pierwsze kroki na amatorskich rajdach na Dolnym Śląsku, a w miniony weekend pokazał, że potrafi rywalizować z doświadczonymi zawodnikami. Podium uzupełnili Marcin Gluza i Robert Sęk, którzy po rocznej przerwie powrócili do regularnych startów, wybierając historyczny czempionat. Do mety niestety nie dotarli Adam Tomalak i Sebastian Dwornik – do piątego odcinka zajmowali trzecie miejsce z dużą przewagą, jednak wypadli z trasy na jednej z szybkich partii.

Klasa C3

W klasie C3 wystartowali Piotr Bogdański i Michał Kłos. Dla Piotra był to debiut na dolnośląskich trasach, natomiast Michał już ośmiokrotnie miał okazję tutaj startować, pilotując takich zawodników jak między innymi Marek Temple, Łukasz Kunicki czy Igor Pietrzak. Reprezentanci Automobilklubu Rzemieślnik i Polskiego rywalizowali Fiatem Seicento Kit Car, zbudowanym na oryginalnych, dawnych częściach i w pełni oddającym historyczny charakter tego samochodu – tę małą i zwinną konstrukcję doskonale ogląda się na odcinkach. Przygotowaniem auta i jego serwisem zajął się Wojciech Kossak oraz WRACING.

W klasie dojechali rzecz jasna na pierwszym miejscu, ale w klasyfikacji generalnej również radzili sobie przyzwoicie w porównaniu z szybszymi autami; przykładowo na odcinku miejskim zdołali pozostawić za sobą znacznie mocniejsze konstrukcje, takie jak Mitsubishi Lancer Evo VI czy też Honda Civic VTi. Na sobotnich odcinkach także prezentowali dobrą formę, a w łącznej klasyfikacji generalnej załoga Fiata wyprzedzała inne załogi z klas B2 czy też C2.

Mamy nadzieję, że w kolejnych rundach klasa C3 będzie liczniej obsadzona i serdecznie zapraszamy do udziału w cyklu wszystkich właścicieli historycznych, rajdowych Fiatów Seicento i Cinquecento, ponieważ to właśnie dla tych aut jest to idealna klasa.

Klasa C2

Jan Sikorski rozpoczął swój drugi sezon w cyklu Millers Oils HRSMP po zdobyciu przed rokiem mistrzostwa w klasie. Skład załogi nie uległ zmianie i na prawym fotelu ponownie zasiadł Marek Kaczmarek. Dla Marka był to już 24. start w Świdnicy, a debiutował na tych trasach w 1978 roku, podczas 7. edycji Rajdu Elmot, który wówczas odbył się w połowie maja, a Marek był pilotem Henryka Pinisa w Polskim Fiacie 126p 600. Już wtedy, w latach 70., trasy tego kultowego rajdu prowadziły przez Jodłownik, Walim czy też Rościszów i to jest piękne, że mimo upływu 48 lat rajdowa historia na tych trasach trwa dalej. Rywalami załogi z Citroëna Saxo VTS byli Damian Wolak i Andrzej Pastuszko. Damian w swojej karierze startował wieloma samochodami, takimi jak Fiat Seicento Abarth, Citroën C2, Suzuki Swift GTI MK2, a podczas Rajdu Świdnickiego postawił na Hondę Civic VTi EK4.

Finalnie w klasie C2 zwyciężyli Jan Sikorski i Marek Kaczmarek, tym samym rewanżując się za nieukończoną ubiegłoroczną edycję. Już na miejskim odcinku zdołali wypracować solidną przewagę, a w drodze po zwycięstwo oddali tylko jeden odcinek. Drugie miejsce zajęli Damian Wolak i Andrzej Pastuszko. Cieszy obecność nowych twarzy w cyklu, a szczególnie lokalnych załóg, dla których start na własnym terenie ma wyjątkowe znaczenie.

Klasa B2

Obsada tej klasy była bardzo interesująca – niezmiennie wiele radości dostarczyły przejazdy Trabanta P601 z Katarzyną Uszok-Adamczyk za kierownicą. Fani klasycznych BMW mogli zobaczyć w akcji elegancki model 320 E21 Piotra Filipiak. Po 26 latach na odcinki powrócił Sebastian Lewandowski w perfekcyjnie prezentującym się Peugeocie 205 Rallye. Monika Janocha i Łukasz Janocha zaprezentowali historyczne barwy nawiązujące do załogi Orski/Chmiel, a dwóch młodych zawodników w historycznych rajdówkach nadawało tempa w stawce – Martin Westerlich oraz Dawid Kiepura.

W klasie B2 zwyciężyli Martin Westerlich i Krzysztof Sowa. Tak jak pisaliśmy przed rajdem, jest to lokalna załoga, która mogła wiele namieszać podczas rywalizacji – i tak też się stało dzięki ich świetnej jeździe. Jak pisał Martin po pierwszym dniu zmagań, mieli jechać swoim bezpiecznym tempem, jednak rajdowe emocje i wola rywalizacji sprawiły, że nie odpuścili, spełniając swoje rajdowe marzenie poprzez zwycięstwo i start w tym rajdzie. Objęli prowadzenie już na miejskim odcinku i utrzymali je do samego końca. Już po czwartym odcinku posiadali ponad minutę przewagi nad najbliższymi rywalami, skrupulatnie ją powiększali i ostatecznie sięgnęli po zwycięstwo na swoim terenie.

Drugie miejsce zajęli Dawid Kiepura i Krzysztof Pawlak. W czołówce klasy mamy zatem dwóch młodych i utalentowanych kierowców, co bardzo cieszy – przedstawiciele młodego pokolenia wybierają historyczny cykl i dokładają swoją cegiełkę do pielęgnowania tej historii. Mimo, że Hondę Civic 1.6 VTI EG6 i Opla Kadetta GT/E dzieli prawie dwie dekady różnicy oraz odmienny rodzaj napędu, Dawid dzielnie starał się jechać jak najlepiej, czego dowodem był wygrany siódmy odcinek z przewagą pięciu sekund. Ciekawostką jest fakt, że dla tego Opla Kadetta GT/E nie było to pierwsze podium w Świdnicy – w 2022 roku, podczas jubileuszowego 50. Rajdu Świdnickiego, Piotr Kiepura i Mateusz Galle tym samochodem zwyciężyli w klasach D3 i K3. Obecnie Kadett przynosi radość i doświadczenie synowi Piotra, który z każdym rajdem prezentuje coraz lepsze tempo.

Trzecie miejsce w tej klasie zajęli Sebastian Lewandowski i Bożena Puchalska. Po 26 latach Sebastian wrócił do rajdowej rywalizacji. Miał już wcześniej okazję zaznać radości z podium w Świdnicy – w 1999 roku, podczas 27. Rajdu Elmot, razem z Mariuszem Andruszko triumfowali w Pucharze Cinquecento Sporting. Tym razem Sebastian wsiadł do Peugeota 205 Rallye, przygotowanego przez stajnię Retrotechnology pod przewodnictwem Roberta Gabryszewskiego. Pod namiotami Rallylab Technology, obok nowoczesnych konstrukcji kategorii Rally3 i Rally4, mogliśmy zobaczyć historycznego Peugeota w malowaniu najbardziej kojarzącym się z dawnymi rajdowymi modelami tej marki.

Czwarte miejsce zajęli Monika Janocha i Łukasz Janocha, którzy wraz z nowym sezonem zaprezentowali historyczne barwy, będące odzwierciedleniem oklejenia kultowej załogi Lesław Orski / Tomasz Chmiel. Wiemy, że Pan Lesław i Pan Tomasz śledzili zmagania wizualnej repliki swojego dawnego samochodu i cieszy nas fakt, że barwy załóg z krajowego podwórka z lat 90. powracają w historycznym czempionacie.

Na mecie niestety zabrakło Katarzyny Uszok-Adamczyk i Piotra Rusina. W piątek, na miejskim odcinku, pojawili się jako pierwsza załoga na trasie, otwierając nowy sezon na krajowym szczeblu oraz cykl Millers Oils HRSMP – jadąc przed całą stawką RSMP – i od razu dostarczyli wiele radości kibicom. Trzymamy kciuki za szybką i sprawną odbudowę Trabanta i mamy nadzieję na zobaczenie ich w kolejnej rundzie. Na mecie zabrakło również Piotra i Izabeli Filipiak – szkoda, ponieważ do czwartego odcinka zajmowali trzecie miejsce z przewagą jednej minuty.

Klasa B1

W klasie B1 po zwycięstwo sięgnęła załoga Marcin Kozłowski / Jakub Zalega. Duet w Fordzie Sierra RS Cosworth był najszybszy na wszystkich odcinkach specjalnych, tym samym nie oddając fotela lidera ani na moment. Tym bardziej należą się brawa dla Marcina, ponieważ był to jego pierwszy tegoroczny start, a w zeszłym sezonie zanotował tylko jeden występ, więc pomimo braku większej liczby startów zdołał zaprezentować świetne tempo. Dla Marcina i Jakuba było to już drugie zwycięstwo w Świdnicy – dwa lata temu triumfowali w klasie 4 i również wtedy, tak jak w poprzedni weekend, jednymi z rywali byli Piotr Kiepura i Mateusz Galle. Przy okazji przesyłamy jeszcze najlepsze życzenia dla Jakuba Zalegi, który dzień po zakończeniu Rajdu Świdnickiego obchodził urodziny.

Przechodząc do reprezentantów PM Rally Team, niestety z powodu problemów technicznych nie dotarli do mety. Do momentu awarii załoga z Lancii Delta Integrale zajmowała drugą lokatę z przewagą 52 sekund nad trzecią załogą.

Udany debiut na trasach cyklu Millers Oils HRSMP zaliczyli Janusz Suś i Marek Jarosz w przepięknym BMW M3 E30. Reprezentanci Automobilklubu Ziemi Tyskiej przystąpili do zmagań w dobrej formie, ponieważ tydzień wcześniej uczestniczyli w 15. Rallye Praha Revival, który również zakończyli na podium w swojej klasie. Cieszymy się, że takie projekty jak to BMW powstają z myślą o startach w cyklu Millers Oils HRSMP i ogromnie doceniamy każde starania włożone w starty w tym cyklu. Załoga Suś / Jarosz zakończyła swój debiut oraz wejście w poważny świat rajdów na drugim miejscu w tejże klasie.

Sposorem cyklu Millers Oils HRSMP rozgrywanego pod patronatem Polskiego Związku Motorowego jest importer zaawansowanych angielskich olejów silnikowych, przekładniowych i dodatków do paliw marki Millers Oils – firma DIFF. Głównym partnerem medialnym jest: Motowizja, oraz Automobilista, Rally and Race, Rallypl, Rally Adrenalina, Kronika Rajdów. Partnerami cyklu są: MSP Motorsport oraz MRF Tyres.

aut. M. Niechwiadowicz