Święcicki / Ciesielski po sezonie 2025
2026-01-17 15:40:19
Święcicki / Ciesielski po sezonie 2025

W zeszłorocznym sezonie bardzo wyróżniającą się załogą byli Krzysztof Święcicki / Jarosław Ciesielski. Po kilku latach startów w Rajdach Okręgowych oraz wielu innych imprezach, załoga z Dolnego Śląska spełniła marzenie o startach na najwyższym krajowym poziomie, a przede wszystkim dzięki udziałowi w cyklu Millers Oils HRSMP wystartowała w Rajdzie Świdnickim, który zawsze był największym rajdowym marzeniem i celem dla załóg z tego regionu, pełnego rajdowej historii.

Krzysztof i Jarosław, jako debiutanci, dołączyli do cyklu ze znakomitym tempem na odcinkach specjalnych. Dwie rundy z sześciu, 10. Rajd Nadwiślański oraz 5. Valvoline Rajd Małopolski, ukończyli w czołowej trójce łącznej klasyfikacji generalnej grupy OPEN. Mimo, że praktycznie wszystkie rajdy jechali po raz pierwszy, na każdym z nich rywalizowali w klasyfikacji generalnej na równi ze znacznie mocniejszymi i szybszymi konstrukcjami, a w klasie HO-2000 cztery rundy ukończone na podium zapewniły im tytuł mistrzowski jeszcze przed końcem sezonu. Dodatkowo w Puławach, Rzeszowie i Chorzowie w skutecznej rywalizacji z pewnością pomogło doświadczenie Krzysztofa zdobyte na tych trasach przed dwoma laty, kiedy to startował jako pilot Łukasza Papaja w Renault Clio III w klasie NAT4. Krzysztof i Jarosław pokazali, jak w stu procentach wykorzystać możliwości Peugeota 106, a ich jazda i tempo należały jednocześnie do bardzo skutecznych oraz widowiskowych dla kibiców zgromadzonych przy trasach. Wiele radości sprawia obserwowanie, gdy załoga wyciska maksimum z przednionapędowego samochodu i udowadnia, że trzydziestoletnią konstrukcją nadal można sprawnie i szybko pokonywać oesowe kilometry. Wielkie uznanie i szacunek za zaprezentowane tempo, na które złożyły się lata doświadczeń oraz wysokie umiejętności wspomnianej załogi.

Przy okazji tego samochodu można przywołać wspomnienia dawnego Pucharu Peugeota, który był obecny w polskich rajdach przez ponad dziesięć lat. Peugeot 106 na światowym rynku motoryzacyjnym zadebiutował w 1991 roku jako nowocześniejsza alternatywa dla modelu 205, natomiast na polskich odcinkach dał o sobie znać w 1998 roku za sprawą inicjatywy Pucharu Peugeota. W rundach RSMP za kierownicą wówczas popularnych i lubianych modeli 106 startowali tacy zawodnicy jak Zbigniew Gabryś, Adam Wrocławski, Maciej Woda czy Dariusz Poloński. W Peugeotach 106 przygotowanych według wymagań i regulaminu dawnego Pucharu startowali również uczestnicy cyklu Millers Oils HRSMP, dla których były to pierwsze poważne i znaczące kroki w rajdach, a w tym gronie znaleźli się między innymi Marcin Majcher oraz Maciej Lubiak. W modelach 106, startując w markowym pucharze, na poważnych graczy w cyklu RSMP oraz bardzo konkurencyjnych zawodników w wyższych klasach wyrastali także tacy kierowcy jak na przykład śp. Marcin Turski (Mistrz Pucharu Peugeota 1999, który po startach w 106 był jednym z czołowych kierowców Grupy N), Marcin Opałka (Mistrz Pucharu Peugeota 2000, a po startach w 106 został Mistrzem Polski w klasach A7 oraz HR) czy Piotr Adamus (Mistrz Pucharu Peugeota 2001, który po startach w 106 jeszcze dwukrotnie zdobywał tytuł mistrzowski tego pucharu, już w modelu 206).

Zatem duet Święcicki Motorsport w poprzednim sezonie dostarczył wielu pozytywnych wrażeń, a ich zwinna „sto-szóstka” dzięki nim przypomniała o swoim dawnym, rajdowym charakterze. Takie połączenia w cyklu Millers Oils HRSMP bardzo lubimy. Jeszcze raz wielkie gratulacje za udany debiut dla Krzysztofa i Jarosława. Piękna jazda oraz sezon zakończony tytułem mistrzowskim i przede wszystkim liczymy na Waszą obecność w nadchodzącym sezonie.

Krzysztof Święcicki: ,,Konstrukcja 106 towarzyszy mi od 13 lat, był to mój drugi samochód po zrobieniu prawka. Przez długie lata jeździliśmy w amatorkach, okręgówkach, poznawaliśmy granice 106. Droga do pełnego sezonu w Millers Oils HRSMP była długa i kręta, ale udało się, udało się spełnić największe marzenie z dzieciństwa i pojechać pełny sezon, niesamowita przygoda i kawał dobrej zabawy.

Na pewno będziemy chcieli wrócić kiedyś na Rajd Małopolski i Rajd Rzeszowski. Z tego miejsca chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu i spełnienia marzenia.”