
Jerzy Skrzypek to postać nieodłącznie związana z cyklem HRSMP od pierwszego sezonu jego istnienia. Od 2017 do 2019 roku regularnie startował w większości rund. Po 2019 roku, nie licząc jednego startu w 2022 oraz 2024 roku, przez pięć lat nie brał udziału w rywalizacji jako kierowca i to zmieniło się w minionym sezonie, kiedy to wziął udział w pięciu z sześciu rund. Nie oznacza to jednak, że w przeciągu tych pięciu lat nie był obecny na rajdach — wręcz przeciwnie, w tym okresie podczas łącznie 17 rajdów zaliczanych do kalendarza HRSMP pełnił rolę pilota Krzysztofa Mikulskiego, początkowo na prawym fotelu Mercedesa-Benz 280 CE W123, a następnie Porsche 911 SC.
W poprzednim roku Jerzy wrócił za kierownicę swojego Fiata Ritmo Abarth 125 TC, natomiast Krzysztof kontynuował starty w Porsche 911. Dodatkowo razem tworzyli zespół reprezentujący Motowizja Rally Team, który rywalizował w klasyfikacji sponsorskiej, a obsługą ich historycznych samochodów podczas wszystkich rajdów zajmowała się stajnia Kumiega Racing — bardzo doświadczony zespół w temacie klasycznych rajdówek. Dzięki wynikom osiągniętym w sezonie 2025 Jerzy wraz z Mateuszem Pogodą zostali Mistrzami Polski w klasyfikacji klasy B2. Dla Jerzego był to kolejny sukces w cyklu HRSMP po mistrzostwach w kategorii FIA 4J1 (2019) oraz w klasie D2 (2017). Dla pilota Jerzego, Mateusza, był to pierwszy sezon w historycznym czempionacie, natomiast podczas jednego startu na prawym fotelu Fiata zasiadł także Piotr Szadkowski, a tamten występ w Małopolsce był dla Piotra 25. rajdem zaliczanym do HRSMP.
Cieszy również fakt, że cykl Millers Oils HRSMP to miejsce wszechstronne — z każdym rokiem debiutują w nim nowi zawodnicy, ale są też tacy kierowcy, którzy znaleźli tu swoje idealne środowisko do startów na długie lata i bardzo mocno związali się z cyklem, jego atmosferą oraz historyczną otoczką. Mamy nadzieję, że Jerzego Skrzypka i jego Fiata z lat 80. w kultowych barwach Alitalia zobaczymy również w nowym sezonie. Takie postacie, tacy zawodnicy, obecni w cyklu od początku jego drogi, stanowią bowiem bardzo istotną i znaczącą jego część. Cykl Millers Oils HRSMP to miejsce dla każdego zawodnika, a co równie ważne — dla samochodów o historycznym, rajdowym charakterze.
Jerzy Skrzypek: ,,Na początku wszystkie rajdy i odcinki były nowe, nieznane, były, więc dużym wyzwaniem, tym bardziej, że wcześniej nie jeździłem tak długich oesów. Z czasem jednak zdobyłem więcej doświadczenia, a ponieważ jestem wzrokowcem z dobrą pamięcią to w tej chwili czuję się dużo pewniej. Sytuacji nie ułatwiał też fakt, że co roku na prawym fotelu siedział u mnie nowy pilot. Tak było też w zeszłym roku, więc mówiąc krótko sezon jak każdy inny. Tak naprawdę w zeszłym roku chciałem przejechać się tylko w trzech rundach: Rajdzie Nadwiślańskim, bo to mój domowy, Rzeszowskim i Małopolskim i nie planowałem walki o tytuł. Splot zdarzeń i okoliczności doprowadził do tego, że pojechałem Rajd Śląska, po którym zagwarantowałem sobie mistrzowski tytuł, oraz Rajd Nyski, przed którym była szansa na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Millers Oils HRSMP. Jeśli chodzi o mój ranking rajdów, w których startowałem to myślę, że najmniej przypadły mi do gustu dwie ostatnie rundy, a jeśli chodzi trasy to każda jest specyficzna i bardzo wymagająca i żadnej nigdy nie lekceważę pamiętając o tym, że im bardziej teoretycznie łatwa, prosta i szybsza trasa tym bardziej wraz z prędkością rośnie ryzyko poważniejszego dzwona.
Mój Fiat Ritmo na przestrzeni wszystkich startów sprawuje się fantastycznie. To bardzo specyficzna konstrukcja, ale doskonale znam jego granice i możliwości, wiem gdzie mogę wycisnąć z niego 110%, a gdzie muszę odpuścić, bo będzie źle. Na pewno jest to jeden z nielicznych samochodów, który na przestrzeni lat ukończył wszystkie rajdy, nawet te, w których odwiedzaliśmy razem jakieś rowy i pola. Myślę, że jego największą zaletą jest bezawaryjność dzięki, której zawsze jestem na mecie co przekłada się potem na dorobek punktowy i wysokie miejsce na koniec sezonu. Po prostu bardzo lubię mojego Ritmiaka i nie zamieniłbym go na nic innego.”


